• Polecana książka
    • książka Budżet domowy pod ostrzałem (Wersja elektroniczna (PDF))
    • książka Sztuka wzbogacania się (Wersja elektroniczna (PDF))
    • książka Inteligentne oszczędzanie (Wersja elektroniczna (PDF))
    • książka Jak kupować nieruchomości poniżej ich wartości rynkowej (Wersja elektroniczna (PDF))
  • Chwilówki, parabanki, pożyczki pozabankowe- korzystać czy unikać?

    Jeśli wpiszemy w wyszukiwarce „pożyczka bez bik” naszym oczom ukaże się szereg różnorodnych stron i reklam instytucji pozabankowych udzielających różnego rodzaju pożyczki. Wszystkie obiecują mniej więcej to samo: „Niskie oprocentowanie. Najniższe raty na rynku. Wygodna spłata. Minimum formalności. Pieniądze w 15 minut.” I faktem jest, że z usług tych form korzysta obecnie naprawdę wiele osób.

    Takie pożyczki pozabankowe są przede wszystkim wygodne. Nie wymagają zwykle szeregu dokumentów, a jedynie dowód osobisty. W niektórych wypadkach reklama co prawda mówi, że nie potrzeba przedstawiać zaświadczenia o dochodach, ale w trakcie składania wniosku okazuje się, że jednak jest ono potrzebne. Praktyk i zasad jest naprawdę wiele. W każdej firmie mogą się one różnić. Nie zmienia to jednak fakty, że mają także wiele wspólnego.

    Popularne są tzw. „chwilówki”. Klient może bez zbędnych formalności wziąć 300 czy 500 złotych pożyczki na zwykle 1 miesiąc. Potem musi je oddać. Przy założeniu, że pożyczka zostanie po miesiącu zwrócona, ponosi czasem niewielkie koszty, czasem nawet nie ma ich w ogóle. Innym razem z kolei koszty wydają się niewielkie, a tak faktycznie są one całkiem niemałe. Przykładowo: w jednej z takich firm można na 31 dni pożyczyć 500 zł, po tym czasie zwracamy 634 zł. To daje 134 zł kosztów za miesiąc- wcale niemało. Jak się jednak okazuje, wiele osób jest w stanie się zgodzić na takie warunki. Poważniejsze problemy zaczynają się w momencie, kiedy klient nie jest w stanie po miesiącu pożyczonych pieniędzy oddać. Wtedy w niektórych firmach może płacić za przedłużenie spłaty- i to też spore pieniądze.

    Oprócz „chwilówek” na rynku obecne są także pożyczki na większe kwoty i na dłuższy czas. One także na pierwszy rzut oka wydają się korzystne. Szybka obsługa, brak formalności, pieniądze praktycznie od ręki- to zdecydowanie przyciąga. Obiecywana rata tygodniowa często wydaje się bardzo niska, ale dopiero później niektóre osoby zdają sobie sprawę z tego, że 80 zł tygodniowo to 320 zł miesięcznie, a to już może poważnie obciążyć domowy budżet.

    Czy warto korzystać z pożyczek pozabankowych? Zdarzają się na pewno sytuacje podbramkowe- 5. lutego nasz pies wpada pod samochód i potrzebne jest kosztowne leczenie, a wypłatę otrzymamy dopiero 10 lutego. Wtedy faktycznie można się podratować taką pożyczką, która lada moment się odda, nie ponosząc przy tym kosztów. W innym wypadku nie warto z takich pożyczek korzystać. Na nowy samochód lepiej odłożyć pieniądze, na nową torebkę…. Cóż, nie jest to coś, bez czego nie da się przeżyć. A różne trudne sytuacje, na które faktycznie nie ma pieniędzy, jak święta, opłaty za mieszkanie? Może najpierw warto rozejrzeć się po mieszkaniu, może się znajdą sprzęty czy przedmioty nieużywane, a które można sprzedać. Można spróbować wziąć pożyczkę od rodziny- ta nie będzie tak wysoko oprocentowana, jak chwilówka. Wszystko jest właściwie lepsze od usług firm, które często stosują wręcz lichwiarskie praktyki.

    Na pożyczki pozabankowe decydują się często osoby, które mają zaległe zobowiązania uniemożliwiające im skorzystanie z usług banków. Takie firmy finansowe oferują „pożyczki bez BIK”. I oczywiście, że nie sprawdzają klientów w tym rejestrze. Po prostu nie mają do tego uprawnień. Tak jak już pisaliśmy, wgląd do rejestru BIK mają banki i SKOK-i.

    Często się także mówi właściwie to odnośnie do tylko jednej firmy, że takiej pożyczki nie spłaci się nawet przez całe życie. Niestety okazuje się, że tak rzeczywiście jest. Ogromna liczba klientów „chwilówek” zaczyna od jednej małej pożyczki. Po jakimś czasie bierze drugą, bo to przecież takie łatwe. W przypadku jakichkolwiek problemów sięga po następną. I to się może ciągnąć latami. „Chwilówki” uczą bardzo brzydkich, nagannych nawyków. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem dla osób, które mają kłopoty z zarządzaniem swoim budżetem, jest poprawienie swojej świadomości finansowej. Najpierw trzeba się nauczyć organizować swój budżet, przede wszystkim planować i zapobiegać, a nawet odkładać.

    I co niemniej ważne- reklamy często kłamią. Są to bardzo wyrafinowane kłamstwa. Jedna z firm mówi, że oferuje oprocentowanie na poziomie 12 proc. Wygląda to całkiem przyzwoicie i obiecująco. Dopiero kiedy spojrzymy na ten mały druczek, dowiadujemy się o szeregu dodatkowych opłat: obowiązkowe ubezpieczenie, opłata przygotowawcza. To często daje nam oprocentowanie o wiele większe niż 12 proc.- jest to nawet ponad 70 proc.

    Jakiś czas temu media mówiły o pewnej instytucji pozabankowej. Oferowała ona dość wysokie pożyczki przy naprawdę ciekawym oprocentowaniu. Warunkiem było tylko podpisanie umowy i wpłata opłaty przygotowawczej, które wynosiła około 10 proc. sumy pożyczki. Klienci faktycznie umowę podpisywali, płacili pieniądze, a potem dowiadywali się, że otrzymali odmowę przyznania pożyczki. Jak łatwo się domyślić, wpłacona opłata przygotowawcza do nich nie wracała… o czym była mowa zresztą w umowie.

    Dla niektórych pożyczki pozabankowe są jednym z najciekawszych produktów finansowych na rynku. Niestety bardzo często takie osoby później mają w związku z nimi różne problemy- spirala zadłużenia, przykra windykacja. Takich kłopotów można uniknąć po prostu lepiej zarządzając swoim budżetem domowym, a w trudnych sytuacjach zachowując rozsądek.

    3 Responses to Chwilówki, parabanki, pożyczki pozabankowe- korzystać czy unikać?

    • nie wydaje mi się, żeby jakikolwiek powód nawet wspomniane kilka dni do wypłaty miało być powodem kiedy wezmę pożyczkę w takim parabanku… to się w większości wiąże jednak z poważnymi konsekwencjami. zdecydowanie wolałbym pożyczyć na te kilka dni od znajomych czy rodziny niż w taki sposób…

    • no według mnie zdecydowanie unikać, unikać i jeszcze raz unikać. teraz jest tak wiele kruczków, o których ludzie nawet nie mają pojęcia, a potem pakują się w kłopoty i ogromne długi. jeśli już musicie wziąć kredyt, to startujcie do normalnego banku, a nie takich pośrednich placówek.

    • Zacznę od tego że – korzystać ale z głową!

      Ja zacząłem moja przygodę z tego typu pożyczkami już kilkanaście lat temu i to mając pozytywną historię w BIK. Jakoś miesiąc przed świętami chciałem wziąć dodatkowy kredyt na spłatę jednej z faktur (miałem świeżo otwartą działalność a to wiązało się z różnego rodzaju kosztami) i niestety w bankach odprawili mnie z kwitkiem ponieważ jeden kredyt już spłacałem a drugiego nie chcieli mi dać w związku z tym że miałem najniższą krajową. Gotówkę potrzebowałem więc zadzwoniłem do Providenta. Nie dostałem tak wysokiej pożyczki jaką chciałem ale połowę tego co już mnie ratowało.. Wtedy koszt takiej pożyczki był dosyć spory ponieważ mieli tylko opcję domową, ale ani tak nie żałuję tej decyzji. Od tego czasu co prawda z oferty providenta nie korzystałem ale zdarzyło mi się skorzystać z kilku promocyjnych ofert „chwilówek za 0 zł”. Z takich sprawdzonych ofert można jak najbardziej korzystać tym bardziej że konkurencja na tym rynku jest bardzo duża a więc jest w czym przebierać, ale takie pożyczki (podobnie zresztą jak kredyty bankowe) trzeba zaciągać z głową i spłacać terminowo.

    Statystyki
    Dzisiejsze odwiedziny: _